Zaczęło się w Gdańsku - geneza ruchu społecznego Solidarność
Karol Smoliński
„Ruch społeczny to forma zbiorowego, spontanicznego działania pewnych
kategorii społecznych lub zbiorowości zmierzającego do określonego celu lub do
wywołania zmiany społecznej. Podejmowane przez członków ruchów społecznych
akcje mają zazwyczaj charakter spektakularny, aby wywołać duże wrażenie zarówno
na społeczeństwie, jak i na aparacie władzy, który kontroluje to społeczeństwo.
Ruchy społeczne zwykle nie tworzą skomplikowanych struktur organizacyjnych.
Jednak w sytuacji, w której zaistnieje możliwość wpłynięcia na władzę, mogą nie
tylko postulatywnie głosić potrzebę zmiany, lecz także ową zmianę wprowadzać,
wówczas następuje ich instytucjonalizacja."
Krwawo
stłumione protesty robotników Poznania w 1956 roku, strajki studentów Warszawy
i innych miast w 1968 roku, ofiary strajku stoczniowców w Trójmieście i
Szczecinie w 1970 roku, „ścieżki zdrowia", jakie urządziła milicja
protestującym w Radomiu w 1976 roku, były konsekwencją ciągłego sprzeciwu
Polaków wobec totalitarnej władzy. Doświadczenia te na trwałe zapisały się w
polskiej pamięci i odegrały znaczącą rolę w tworzeniu i powstaniu „Solidarności", do jej triumfu podczas strajku
sierpniowego, następnie do rozmów Okrągłego Stołu i odzyskania upragnionej
niepodległości, a w konsekwencji do rozpadu systemu komunistycznego w Europie
Centralnej i Wschodniej, w tym upadku muru berlińskiego, który przez lata
symbolizował podział świata.
„Solidarność" powstała 31 sierpnia 1980 r. Próby
jej definiowania pokazują, że wymyka się ona wszelkim tradycyjnym
klasyfikacjom. Czy była ona rewolucją? Wielkim ruchem społecznym? Powstaniem
narodowym? Czy może przede wszystkim związkiem zawodowym?
W najważniejszym
momencie Solidarność skupiała ponad 9 milionów członków ze wszystkich warstw i
grup społecznych, co stanowiło jedną trzecią 38-milionowego narodu. „Solidarność"
postrzegana była jako gwarancja odnowy kraju, wprowadzenia reform
ekonomicznych, likwidacji niesprawiedliwości i nadużyć aparatu komunistycznej
władzy, przywrócenia prawdy w środkach przekazu i edukacji. Solidarność stała
się ruchem rewindykacji praw obywatelskich i tradycji narodowych; ruchem społecznym,
rezygnującym ze stosowania przemocy w rozwiązywaniu konfliktów zbiorowych. Działała
na skalę całego kraju i narodu, odwołując się do zasad solidarności społecznej,
a także wartości moralnych w życiu publicznym.
Na powstanie tego
ruchu społecznego niebagatelny wpływ miały żywiołowe strajki robotnicze,
zapoczątkowane w lipcu 1980 roku na Lubelszczyźnie, które były efektem
podniesienia cen żywności. Przez kraj przeszła fala strajków. Prace
wstrzymywały zakłady, żądano podwyżek płac, które władza spełniała bojąc się
nasilenia fali strajków. Protesty na Lubelszczyźnie w drugiej połowie lipca
1980 roku były jedną z pierwszych prób koordynacji i współpracy pomiędzy
pracownikami różnych zakładów i negocjacji z władzami. Protest 81 tysięcy ludzi
ze 177 zakładów nie spowodował jednak istotnych zmian politycznych.
Nieco inny
wymiar miał strajk rozpoczęty w czwartek 14 sierpnia 1980 roku w Stoczni
imienia Lenina w Gdańsku. Był zryw robotniczy o charakterze ekonomiczno -
politycznym. Tego dnia wcześnie rano trzech młodych robotników wspólnie z
Bogdanem Borusewiczem przygotowało plany działania. W robotniczych szafkach ukryli plakaty z
hasłami: „Żądamy przywrócenia do pracy Anny Walentynowicz; podwyżki płac o
1000zł; dodatku drożyźnianego". Walentynowicz była znaną pracowniczką stoczni, którą
zwolniono za działalność opozycyjną i niepokorną postawę na pięć miesięcy przed
emeryturą. Choć zwolnienie Anny Walentynowicz było dobrym pretekstem do
wywołania protestu, nie był to jedyny
powód. Wcześniej zwolniono również Andrzeja Kołodzieja. Od lipca strajkowały
zakłady całej Polski. Borusewicz wiedział, że władza chce go odciąć od
kontaktów w stoczni. Plany strajku przygotowano więc skrupulatnie. Zadawano
sobie pytanie, co zrobić, by nie powtórzyła się sytuacja z Grudnia 1970 roku?
Recepta była prosta. Po pierwsze należało nie wyprowadzać ludzi na ulice gdzie
może dojść do prowokacji, zamieszek, zwyczajnych przestępstw, które dałyby
władzy pretekst do użycia siły. Po drugie należy zacząć negocjacje od
najważniejszych postulatów, a mniej ważne zostawić na koniec.
Początek
strajku otworzył nowy rozdział robotniczych protestów. Początkowo
kilkudziesięciu, potem dwustu ludzi ruszyło przez stocznię wzywając innych do
przyłączenia. Po dwóch godzinach było ich już przeszło tysiąc, przy czym ta
liczba wciąż wzrastała. Około godziny dziesiątej dołączył Lech Wałęsa, którego
wyrzucono przed czterema laty ze stoczni za udział w strajkach Grudnia `70,
działacz związkowy i aktywista nielegalnych, lecz jawnie działających Wolnych
Związków Zawodowych. Teraz 14 sierpnia stanął na czele Komitetu Strajkowego i
rozpoczął rozmowy z dyrekcją. Kiedy komitet strajkowy podjął rozmowy z dyrekcją
oprócz postulatów przywrócenia do pracy Wałęsy i Walentynowicz oraz podwyżki
płac i nierepresjonowania za udział w strajku zażądano zgody na wzniesienie
pomnika ofiar Grudnia `70. Dla władzy Grudzień `70 oznaczał kryzys ustroju i
koniec rządów poprzedniej ekipy, dla robotników wybrzeża wspomnienie zabitych
kolegów, terroru milicyjnego, oraz własnej odwagi i determinacji. Strajk w
sierpniu 1980 r. był zorganizowany przez krąg ludzi skupionych wokół WZZ,
którzy cechowali się dużą świadomością polityczną, brakiem podatności na
manipulacje, odwagą i roztropnością. W sobotę 16 sierpnia po wyczerpujących
negocjacjach, władze zgodziły się na najważniejsze postulaty. Ogłoszono
zakończenie strajku, część robotników opuszczała stocznię, jednak grupa
działaczy WZZ postanowiła protest kontynuować ze względu na przyłączenie się do
niego przedstawicieli innych przedsiębiorstw. Dla wielu ludzi pracy protest w
stoczni w Gdańsku miał znaczenie większe niż podobny gdziekolwiek indziej.
Według historyka
Normalna Daviesa decyzja protestujących w stoczni gdańskiej, aby kontynuować
strajk i solidarnie stanąć po stronie słabszych zakładów już po załatwieniu swoich postulatów, była
kluczowa. Ludzie się nie bali, bo wiedzieli, że mają rację.
W nocy z 16 na
17 sierpnia powstał Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, który reprezentował 28
zakładów Trójmiasta. Jego przewodniczącym został Lecha Wałęsę, a
wiceprzewodniczącym Andrzej Gwiazda. Ułożono listę 21 postulatów, z których
pierwszy dotyczył utworzenia Wolnych Związków Zawodowych. W kolejnych dniach do
MKS przyłączały się kolejne zakłady. Już 5 dni później było ich blisko 400. W
trójmieście zaczął się strajk generalny, pracowały tylko niezbędne służby dla
mieszkańców, przy czym i one deklarowały uznanie władzy MKS. Dyscyplina była
atutem strajkujących, podobnie jak poparcie gdańszczan, którzy codziennie
przychodzili pod bramę stoczni udekorowanej kwiatami i portretem Jana Pawła II.
Nastrój wśród strajkujących, poczucie determinacji, modlitwy i odprawiane msze święte
pod wbitym w ziemię krzyżem, przypominały klimat papieskiej pielgrzymki z
czerwca 1979 roku, kiedy to Jan Paweł II dodał Polakom odwagi i obudził ducha
walki. Strajkujący Gdańsk wzmagał poczucie solidarności, cała Polska za
pośrednictwem radia Wolna Europa słuchała wiadomości o tym, co dzieje się w
stoczni. Wkrótce do strajku przyłączyła się Stocznia Szczecińska, gdzie również
utworzono MKS z Marianem Jurczykiem na czele. Władze PRL liczyły na złamanie
solidarności robotników i upadek strajku, jednak nie myślały o brutalnej
pacyfikacji. W końcu podjęto rozmowy, które były swego rodzaju precedensem,
ponieważ system komunistyczny wykluczał możliwość układania się ze
zorganizowanymi obywatelami. Zaakceptowano jednak MKS jako stronę w
negocjacjach i pertraktowano z ich przywódcami. W toku żmudnych negocjacji
dyskutowano nad postulatami, a w szczególności nad utworzeniem wolnych związków
zawodowych, które osłabiłyby kontrolę partii nad wszelkimi formami życia
społecznego. Opór władzy zaczęły
przełamywać strajki i utworzenie MKS- ów we Wrocławiu, Łodzi, Nowej
Hucie oraz w kopalniach na Górnym Śląsku. W tej sytuacji 30 sierpnia na
posiedzeniu KC PZPR na wniosek Edwarda Gierka partia dała swoim negocjatorom
prawo do podpisania porozumień i wyrażenia zgody na powstanie niezależnych
związków zawodowych. Decyzja ta była suwerenna i podjęta bez zgody Moskwy. W
efekcie 31 sierpnia w Stoczni Gdańskiej Lech Wałęsa i wicepremier Mieczysław
Jagielski podpisali porozumienie, na które czekały miliony Polaków.
Pomyślne
zakończenie strajków przyjęto z entuzjazmem. W tysiącach zakładów w całej
Polsce przystąpiono do tworzenia nowych związków zawodowych. Społeczeństwo dotychczas
niechętne do udziału w życiu społecznym, przejawiało niewyobrażalną aktywność.
Przywódców gdańskiego MKS- u a szczególnie Lecha Wałęsę od początku traktowano
jako liderów całego ruchu. 17 września w Gdańsku odbył się zjazd delegatów
nowych związków z 30 miast. Postanowiono utworzyć wspólną centralę zachowując
daleko idącą suwerenność organizacji regionalnych. Ustalono również
terytorialną strukturę związku, by łatwiej było występować wobec władzy.
Niezależny Samorządny Związek Zawodowy otrzymał nazwę „Solidarność" a
działalność w skali ogólnopolskiej miała koordynować Krajowa Komisja
Porozumiewawcza na czele z Wałęsą.
Ludzie
wstępujący do „Solidarności" wiązali z nią liczne nadzieje. Miała ona stanowić
dla nich autentyczny związek zawodowy, stać na straży praw ekonomicznych i
socjalnych. Widziano w niej gwarancję demokratycznej odnowy kraju. W tym
okresie „Solidarność" nie
pełniła roli typowej dla związku zawodowego, była raczej potężnym Ruchem Społecznym
korzystającym z możliwości, jaką dawała odwilż. Ograniczono działalność
cenzury, zorganizowano festiwal filmów zakazanych, światło dzienne ujrzała
prawda o zbrodni katyńskiej i innych miejscach martyrologii polskiego żołnierza
na terenie ZSRR, zaczęto kontrolować wywóz żywności z Polski, utworzono Komitet
Obrony Więzionych za przekonania, kontrolowano wzrost kosztów utrzymania -
rekompensaty, skrócono czas pracy - przywrócono wolne soboty. Zwiększono liczbę
miejsc w żłobkach i przedszkolach przy równoczesnym wydłużeniu urlopu
macierzyńskiego, zrównano zasiłki rodzinne grup zawodowych.
Ruch łączył
różnorodne inspiracje ideowe w tym: tradycje niepodległościowe, solidaryzm
społeczny i pracowniczy, odrzucanie przemocy w rozwiązywaniu konfliktów
społecznych, sprawiedliwość społeczną, samorządność, demokratyczne formy wyboru
i sprawowania władzy, kompetentność w obsadzaniu stanowisk kierowniczych,
niezawisłość sądową, decentralizację w zarządzaniu gospodarką, uwolnienie
oświaty, kultury, nauki oraz środków masowego przekazu od politycznego nadzoru
i indoktrynacji. „Solidarność" stała się wielkim ruchem społecznym, w którym
działali ludzie, wyznający różne światopoglądy i tradycje ideowe. Silne było
przekonanie, że jest ona ostatnim ogniwem w łańcuchu pokoleń walczących o
wolność. Powstanie „Solidarności" obudziło także w wielu grupach społecznych
pragnienie wyzwolenia się spod kontroli władzy. Po wydarzeniach sierpniowych
ludzie przestali się bać władzy, zmieniła się atmosfera. W społeczeństwie
wzrosło poczucie wspólnoty, zniknęły bariery pomiędzy inteligencją a
robotnikami. Złamany został także monopol informacyjny władz. Kilkaset
nieocenzurowanych biuletynów regionalnych i zakładowych tworzyło ogromny obieg
nieocenzurowanych wiadomości, opinii, wywiadów i reportaży. Tygodniki
kulturalne i niektóre gazety zaczęły zamieszczać krytyczne reportaże ukazujące
kryzys gospodarczy.
Reakcją
totalitarnego państwa na dążenia Polaków do wolności było wprowadzenie 13
grudnia 1981 roku stanu wojennego. Przez ciemną noc stanu wojennego i trudne
lata po delegalizacji NSZZ „Solidarność", kiedy związek był rozbity i niewielu
ludzi miało jeszcze nadzieję na zwycięstwo, Lech Wałęsa był jednym z tych,
którzy się nie poddali. Był symbolem, rzecznikiem i orędownikiem idei
solidarności. Pomimo uruchomienia przeciwko niemu przez komunistyczną dyktaturę
olbrzymiej machiny policyjno - propagandowej, pozbawieni wolności, szkalowania
i stałej inwigilacji, nie załamał się.
Jednak bohaterami
tamtych wydarzeń byli przede wszystkim zwykli ludzie, robotnicy, stoczniowcy i
wszyscy Ci, którzy strajkowali w zakładach całej Polski. Ogólnopolskie protesty
tysięcy ludzi pracy, zapoczątkowane strajkiem w Stoczni im. Lenina w Gdańsku w
sierpniu 1980 roku, na czele którego stał Lech Wałęsa. Jego nieustępliwe
negocjacje, które doprowadziły do powstania NSZZ „Solidarność", były przykładem
i inspiracją dla wielu - pokazywały, że można solidarnie powiedzieć „NIE", że
można walczyć i wygrywać bez przemocy i przelewu krwi. W historii Polski było
wiele momentów, kiedy w obliczu zagrożenia naród nie potrafił działać w
poczuciu solidarności i jedności. Kłótnie, prywata i narodowa niezgoda
dominowały. Nowa jakość oporu wobec totalitarnej władzy, która zaistniała
dzięki działaniu ludzi „Solidarności", została dostrzeżona przez społeczność
międzynarodową i doceniona poprzez przyznanie Lechowi Wałęsie Pokojowej Nagrody
Nobla. To szczególne wyróżnienie niosło nadzieję i przesłanie dla każdego
Polaka, że świat nie jest obojętny wobec walki, którą prowadzimy, że widzi
naszą determinację wobec represji stanu wojennego i gróźb dyktatury
komunistycznej.
Dzięki wydarzeniom
sierpniowym i ruchowi społecznemu, jakim niewątpliwie była „Solidarność", naród
wyszedł z apatii, w jakiej znajdował się przez przeszło 40 lat.
Sukcesem
masowego, 10-milionowego ruchu społecznego pod przewodnictwem Lecha Wałęsy było
doprowadzenia opozycji demokratycznej do rokowań z władzami komunistycznymi
przy Okrągłym Stole oraz wybory do Sejmu kontraktowego 4 czerwca 1989 roku. Te
pokojowe przemiany, okrzyknięte bezkrwawą rewolucją, były fenomenem na skalę
światową i przykładem dla innych, w jaki sposób dojść do porozumienia i dokonać
przemian politycznych. Zdecydowanie i odwaga Lecha Wałęsy, który stanął na
czele delegacji opozycyjnej, doprowadziły do kompromisu z nadał groźną władzą
komunistyczną, czego wynikiem były wybory i utworzenie pierwszego
niekomunistycznego rządu po wschodniej stronie Żelaznej Kurtyny na czele z
Tadeuszem Mazowieckim.
Bibliografia:
1.
„Zaczęło się w Gdańsku", dodatek do Gazety Wyborczej,
21. 06. 2005
2.
„Droga do prawdy. Autobiografia", Lech Wałęsa, Świat
Książki, 2008
3.
„Pokojowa Nagroda Nobla 1983", folder wydany na
potrzeby konferencji „Solidarność dla Przyszłości", Fundacja Instytut Lecha
Wałęsy, 2008
4.
„Jak zostałem portrecistą Lecha Wałęsy" Jacek
Fedorowicz, 2008
5.
„Solidarność - 500 pierwszych dni" Fundacja Instytut
Lecha Wałęsy, 2008
6.
„Drogi do Wolności, drogi do wspólnej Europy" pod
redakcją prof. Jerzego Eislera, Fundacja Instytut Lecha Wałęsy, 2008
7.
„Od Solidarności do Wolności", Fundacja Instytut Lecha
Wałęsy, 2005




